ZARZEWIE NIEZGODY

W samym Kościele właściwie wszędzie zaczęły pojawiać się oznaki zwiastujące głęboki wstrząs. Sprzeciw niższego duchowieństwa wobec episkopatu przybierał we Francji, w Portugalii, nawet we Włoszech i w krajach znajdujących się pod zwierzchnictwem cesarza charakter rewolucyjny. Wielu proboszczów nie wahało się twierdzić, że władza ich pochodzi nie od biskupa, ale bezpośrednio od Boga, i domagać się ustanowienia synodów prezbiterialnych, zalążka rad, które podejmowałyby wszystkie decyzje dotyczące społeczności kościelnej. Wielu posługiwało się jako argumentem nieobecnością biskupów, których o wiele częściej ‚widywało się na dworach władców aniżeli w swych diecezjach, aby domagać się jeżeli nie zniesienia kolegium biskupów – jak niektórzy będą to proponowali później w zgromadzeniach politycznych – to przynajmniej ich wyboru „przez lud”. Do tego dochodziły jeszcze stałe i w pełni uzasadnione żądania w sprawie wynagradzania kleru.

Duchowieństwo zakonne było równie dotknięte kryzysem, jak świeckie. Zmniejszała się liczba powołań, ulegała rozprzężeniu dyscyplina. Coraz częściej naruszano śluby ubóstwa. Klauzura klasztorów kontemplacyjnych, podobnie zresztą jak żarliwość religijna, była najczęściej już tylko wspomnieniem. W miastach zakonnicy ulegali wpływowi klubów i wielu z nich stało się członkami lóż masońskich. Sama instytucja klasztoru, poważnie zachwiana przez system prebend, marniała, tym bardziej że pogardzała nią opinia publiczna.

Nad wyraz posępny był obraz ogólnej sytuacji Kościoła w Europie zachodniej w przededniu rewolucji 1789 roku. W pełni zrozumiałe jest zdanie wypowiedziane do powiernika nuncjusza przez współpracownika Mirabeau: „Strzeżcie dobrze waszego papieża, gdyż będzie on ostatnim”194. Przekonanie takie podzielało wiele osób, nawet w Kurii Rzymskiej niektórzy nie mieli co do tego wątpliwości. W roku 1786 synod w Pistoi podjął uchwały wyrosłe z ducha gallikanizmu i józelinizmu, posuwając się do uznania słuszności jansenizmu. Tego było już za wiele, ale na tym się sprawa nie zakończyła. Trzy lata później wybuchła rewolucja francuska.