OSTATNI PAPIEŻ NIE-WŁOSKI CZ. 2

Cnotliwy Hadrian VI szczerze pragnął położyć kres herezji Lutra, zanim będzie za późno, i w tym celu zamierzał przywrócić’ Kościołowi czystość z okresu jego początków. Wystosowany przezeń list do sejmu w Norymberdze, doręczony przez nuncjusza Chieregatiego, ukazuje troski papieża w tej materii: ,,Bóg pozwolił na prześladowanie Kościoła z powodu grzechów ludzi, ale jeszcze bardziej grzechów księży i biskupów […]. Jesteśmy świadomi bezecności, które niedawno skalały Stolicę Piotro- wą[.,.j. Przyrzekamy, że Kuria, potencjalna przyczyna wszelkich nieszczęść i zła, będzie całkowicie odnowiona”. Śmierć nie pozwoliła urzeczywistnić tych planów. Zgasł 14 września 1523 roku w wieku 64 lat.

Po okresie, który bez szacunku nazwano ,,flamandzkim inter- medium”, Święte Kolegium powróciło do Medyceuszów, obierając papieżem kuzyna Leona X, Giulio de Medici, który przybrał imię Klemensa VII (1523-1534). Bez wątpienia pobożny, na wskroś uczciwy, oszczędny w gospodarowaniu funduszami Stolicy Apostolskiej, był nowy papież, podobnie jak Leon X, człowiekiem słabym i niezdecydowanym. Niezbyt skłonny do rozwiązań jasnych i wyraźnych, w polityce kierował się zmiennymi zasadami i nie wzdragał się przed zajmowaniem sprzecznych ze sobą stanowisk: uważał się za wielkiego dyplomatę, podczas gdy potrafił tylko lawirować, i to źle. Stąd brały się wszystkie niepowodzenia jego pontyfikatu. Rzym i Watykan pocżuły wkrótce skutki płynnej polityki drugiego papieża z rodu Medyceuszów.